|
gardze slowem obtoczonym w mace, a nie w bulce tartej i chwile przesypiam przez minut dwadziescia. czy ja to juz surrealizm, czy jeszcze realizm. swietej pamieci swieta margaretka nie kroczy juz nocna aleja. krocze za snem swoim, jak cien za nim podazam. jak kot w klebek sie zwine, kocem nie przykryje. karmie siebie i ciebie slowami swemi, zdechniemy z glodu. pragnienia zaznamy za godzine.
Name: Ochrzanili: 30.10.2008 :: 22:02 :: 80.48.133.219 02.10.2008 :: 21:09 :: 83.31.250.104 16.09.2008 :: 14:54 :: 83.5.53.156 03.09.2008 :: 10:02 :: 193.34.112.18 |