Link 05.08.2008 :: 13:36
Komentuj (2)ojej. do olimpiady zostaly juz tylko trzy dni.
sierpien. miesiac lwow za ktorymi nie przepadam. do mojego miasta ciagna tabuny spoconych pielgrzymek, po ktorych w miescie zostana tony smieci, sporo zuzytych prezerwatyw, kilka wyrzuconych kalendarzykow malzenskich. Zwrocisz uwage, jestes bezboznikiem. ale czestochowa, to miasto jak kazde inne, oni wyjda, a my tam musimy mieszkac, to jakos do tych katolickich lbow nie dochodzi. czy tak ciezko jest zabrac ze soba czarny worek na smieci i nawet podrzucic go do osiedlowego smietnika ? nie, lepiej nasrac w krzakach, zostawic wkolo smieci i jeszcze ponarzekac, ze nikt cie do domu nie wpuscil i trzeba bylo pod namiotem spac. dojazd do czestochowy w te dni jest utrudniony. w miescie jest glosno, czesto szukaja guza. park jasnogorski wyglada tak jakby przemaszerowal przez niego tabun mamutow wlochatych cierpiacych na biegunke. skapia dwa zlote na toi toi'a.
na cale szczescie.
pietnastego zasuwam na polnoc polski nad jezioro, wiec ominie mnie kulminacja. pociag bede mial bardzo wczesnie, wiec nie bede walczyl o miejsce stojace z hordami bab wracajaych z pielgrzymek.
nie moge doczekac sie juz igrzysk. najchetniej przespalbym ten caly czas, do piatku, do tych magicznych osemek.
Link 13.08.2008 :: 11:39
Komentuj (1)i chyba znowu spieprzylem cos swoim fanatyzmem olimpijskim. wszystko zapeszylem. wszystkie przesady sie sprawdzily. wine biore na siebie. niechaj mnie mlotem skolimowska trafi. niechaj mnie szlag trafi jasny i cholera. i kurwica mna targa, bo dziadkowie najazd na moj dom zrobili i nudzi babka strasznie, ze ja juz umieram. ze ja juz mam dosc. ze ja najzwyczajniej w swiecie juz nie czuje sie dzieckiem, ktore mozna pytac o takie pierdoly, o jakie laskawie pyta. ja rozumiem, ze demencja starcza i uwiad, ale w sierpniu pytac jak sesja, to juz lekka groteska ocieka, to juz jest zgola upierdliwosc. biedny student egzaminowany przez dwanascie miesiecy w roku. to ja juz wole egzamin z doktryn polityczno-prawnych.
wracalem raz pociagiem z kutna do lodzi z amerykanskim zydem. porozmawialem z nim troche, przestrzeglem przed odkrywaniem pejsow na ulicy. no i wchodze ja sobie na jakis tam pardon.pl, i czytam, ze go w warce pobili. bo sam chodzil po miescie. bo polacy to antysemici. ech.
zabierzcie ja ode mnie. ratunku.
kwiat paproci odnalazlas trzy tygodnie temu i sie nie pochwalilas. midynetka sie staniesz, a on cie sprzeda bulgarskim sutenerom. i na wolskiej w warszawie zjedz obiad za piec zlotych, a sie najesz na zapas. to bedzie uczta wigilijna dla ciebie.
Link 26.08.2008 :: 03:55
Komentuj (0)cisza wszedzie i noc, a ja slucham bartosiewicz i innych piosenek sentymentalno-nostalgicznych. trza zmienic szablon, ale dysk poszedl sie piescic, a ja nie mam sily, a ja nie chce.
Link 26.08.2008 :: 04:19
Komentuj (2)mialem nie narzekac. nie pieprzyc trzy po trzy. nie byc sentymentalnym.
ale trzaska mroz wkolo mnie i jest zimno mi wciaz. slonce moje nie swieci nad tym miastem, bo kazdy ma swoje slonce w miejscu jakims. kiedys to byla babia gora, teraz to bulwar. a nadzieja zawsze ma zielone oczy, choc teraz nosi soczewki. oszukuje. latarnica jedna. glowa potrzasam i probuje sie obudzic. tesknota daremna w ramionach spoczywa. nagosc moja emocjonalna przeraza kota mojego. a kat nad glowa ma stoi, zamierza sciac moje wlosy. nie slysze zadnego komara, ani nie przelatuje mucha. gdzie jestescie wszystkie magiczne owady, co kiedys cialo moje spozywalyscie. juz nie jestem smaczny ? juz mnie zjesc nie chcecie ?
noc noca kiedys byla, a teraz stala sie porankiem. a walka z samym soba jest trudniejsza niz z wrogiem najwiekszym.
chemikalia na siebie wylej, to bedziesz piekna. pieprz swoja nagosc i cialo swoje. nowy model. nowy styl. a manekinem dalej pozostaniesz. goloslowna i obrazoburcza. taka jestes. slowa warta. zdania nawet. podnieta twoja jest podnieta tylko twoja i powinna pozostac pod przykryciem koldry.
za wlasny pokoj cene zaplace wielka. pokoj wlasny miec. nie wejdzie nikt. straci twarz. a przemyk jest genialna. a przemyk jest krolowa. nosowska tez. wielokrolewie panuje. chylinska. bartosiewicz. pieprzone powroty w srodek lat dziewiecdziesiatych. zadne gosiedodymandarynyiinnetandetnepanienki. dla czworki nagrody. dla reszty pudelek. nie czestuj nigdy zyda wieprzowina, bo obrazi sie na ciebie smiertelnie. nie mow nigdy kobiecie, ze jest stara. pocaluj nagie lica. boguslawie narysuj kwiatek, bo to kobieta najwspanialsza. wyjatkowa. jedyna. to aniol z misja ratowania zblakanych baranow. kwiat najwspanialszy.
kurwy drzyjcie mordy swoje glosno, tak bym was uslyszal.
kuulut kesiin. maestria i mistycyzm. a ja jestem jak ty. ty jestes jak ja. podobni do siebie jak krople dwie wody. spragniony jestem i ciebie wypijam. potem sam wyschne na tej pustyni. pustynia bedzie mym grobem.
slonce niech przypiecze mnie odpowiednio, niechaj sepy sie zleca. niechaj sepy mnie zjedza.
do krajow odleglych wyjade. w krajach dalekich spoczne. bocianem bede na zime z polski uciekajacym.
bachanalia na czesc swiata urzadzcie. swietujmy winem ciche odejscia. cichego lkania nie uslyszysz. ale spiew alkoholika z dwudziestoletnim stazem, a i owszem.
kup mi kup mi nosowska na wlasnosc. tylko tego dzis chce.