Link 03.09.2008 :: 02:37
Komentuj (0)i cisze zamykam w swej glowie, a papierosa kolejnego pochlaniam. nicosc jest jak narkotyk, a beznadzieja wymyka sie z mych ramion.
Link 03.09.2008 :: 02:44
Komentuj (4)gardze slowem obtoczonym w mace, a nie w bulce tartej i chwile przesypiam przez minut dwadziescia. czy ja to juz surrealizm, czy jeszcze realizm. swietej pamieci swieta margaretka nie kroczy juz nocna aleja. krocze za snem swoim, jak cien za nim podazam. jak kot w klebek sie zwine, kocem nie przykryje. karmie siebie i ciebie slowami swemi, zdechniemy z glodu. pragnienia zaznamy za godzine.